Całym życiem...

Jakie ma być harcerstwo przyszłości? [planowana konferencja]

04.04.2022, 00:43 / 04.04.2022, 01:11 (770)

Jaki będzie świat za dziesięć czy dwadzieścia lat? Jaka będzie Polska. A jakie powinno być nasze państwo teraz i później? Choć przewidzieć się tego co będzie nie da, to bazując na tym co mamy, możemy określić jakiej Polski chcemy.

To teraz jaka powinna być nasza reakcja, nasza zmiana na te zmiany. Jaka ma być rola harcerstwa w nowoczesnej Polsce? I darujmy sobie socjologiczną tytulaturę, czy czasy mamy ponowoczesne czy jakiekolwiek inne. Jakie powinno być nowe harcerstwo w nowej Polsce?

Czy naszą rolą (chodzi mi o Ruch, nie o organizacje, choć do nich wrócę) jest organizacja świetnie spędzanego czasu wolnego na rajdach, grach, zlotach, przy ogniskach z gitarą, czy nawet na dyskotekach? Czy może kultywowanie tradycji i czczenie pamięci naszych Bohaterów z wystawianiem honorowych wart pod pomnikami i na cmentarzach? Czy mamy uczyć bandażowania i resuscytacji? Czy alfabetu morse’a i semafora? Musztry? Szyfrów? Węzłów? Obozownictwa? Terenoznawstwa? Czy mamy się mundurować galowo, jednorodnie, świetnie prezentować wizerunkowo? Czy mamy przygotowywać harcerzy do służby, a może teraz raczej kariery wojskowej? Czy przeciwnie.

Odpowiedzi na te pytania staną się oczywiste, kiedy ustalimy rzecz fundamentalną: Jakie powinno być nowe harcerstwo w nowej Polsce?

Że musi być nowe i że obecnie idzie w złą stronę – tego jestem pewien. Ostatnie wydarzenia światowe, szczególnie geograficznie i cywilizacyjnie nam bliskie jeszcze mnie w tej pewności utwierdzają.

Niech ten krótki artykuł stanie się przyczynkiem do szerszej dyskusji programowej, metodycznej i organizacyjnej. Przedstawię tu swoją opinię, licząc na to, że dyskusja pozwoli mi zmienić zdanie, albo dopracować, doprecyzować poglądy i co więcej przygotować w zespole konkretne opinie, prognozy i propozycje.

Skauci Baden-Powella pierwotnie pełnili służbę pomocniczą dla wojska w czasie wojny z Burami. Sto lat temu skauting, a później harcerstwo polskie też miały jasny cel – kształtowanie charakterów i umiejętności do wywalczenia niepodległości. Także w roku 1920, w 1939 i podczas całej okupacji niemieckiej i sowieckiej harcerze dowiedli że są świetnie przygotowani moralnie, ideowo, technicznie, charakterologicznie i ponad swój wiek dojrzali także społecznie. A hasło Dziś-Jutro-Pojutrze jest tego chyba najdobitniejszym przykładem.

Przykładem najdobitniejszym i wciąż świetnie pasującym do rzeczywistości. Wciąż może być fundamentem, na którym przygotujemy program działań harcerstwa.

Także dziś przy każdej okazji – czy to powodzi, czy pandemii, czy napływu uchodźców wojennych – harcerze natychmiast, w sposób zorganizowany, ofiarnie i – co najważniejsze – skutecznie stają do pełnienia służby. Nikt ich nawet nie musi o nic prosić. Poświęcają ofiarnie swój czas i umiejętności, swoje doświadczenie, a nierzadko też własne pieniądze. Bywa, że i zdrowie, nawet – na szczęście wyjątkowo tylko – życie. 

ZHP (na przykład) programowo reagować chce na zmienne potrzeby zuchów i harcerzy w sposób atrakcyjny i skuteczny. To jednak za mało. Celem harcerskiego kształtowania (głównie charakteru, ale nie tylko) powinno być kształtowanie (za Statutem) młodego patrioty, gotowego wejść w razie chęci czy potrzeby w struktury państwa polskiego. A więc struktury te trzeba znać. I to nie tylko te obecne, dość kulawe, ale takie jakimi chcielibyśmy je widzieć, by móc je transformować w razie konieczności.

Abstrahując od tego czy wojna taka, jak na Ukrainie bezpośrednio nam zagraża, to do jej wybuchu przygotowani być musimy. Nie mówiąc już o tym, że działania w sytuacji zagrożenia katastrofą humanitarną mogłyby być jeszcze lepsze niż dotąd.

Harcerze są zorganizowani. Wyszkoleni. Wyćwiczeni i doświadczenia (sprawdzeni). Są więc i będą zawsze naturalną pierwszą linią w drugiej linii ewentualnego konfliktu zbrojnego czy jakiejkolwiek katastrofy. Zaraz po zawodowych żołnierzach, strażakach, medykach. A to oznacza, że może się zdarzyć być im linią pierwszą tam, gdzie zawodowcy będą zmuszeni pójść dalej. 

Trzeba też zająć się zapleczem. Gromadzeniem dóbr i ich dystrybucją. Koordynacją działań i współpracą każdym z kim jest potrzebna czy możliwa. A więc potrzebna jest także teoretyczna wiedza z kim i o czym rozmawiać i co właściwie może się wydarzyć. I kiedy.

Należy się także spodziewać się rychłej przebudowy struktur polskiego państwa, jego służb mundurowych, obrony cywilnej itd. Może wędrownicy powinni wejść do jakichś struktur z automatu, starsi harcerze do innych. A harcerze i zuchy do jeszcze innych? A może nie?

A może zupełnie nie tak? Może powinniśmy zostawić to wszystko zawodowcom i zająć się pląsaniem po lesie i organizacją wolnego czasu dzieciom i młodzieży?

Po co właściwie jest harcerstwo i jak musi odpowiedzieć na zmieniające się realia współczesnego świata? Czy, co i jak powinniśmy zmienić? Jak to wpłynie na wszystko inne – jak choćby zasady obozowania, mundury, pakiet szkoleń minimalnych dla poszczególnych stopni czy funkcji. Itd.

Mam nadzieję, że niebawem spotkamy się na konferencji na ten temat. Tymczasem liczę na głębszą refleksję i zapraszam do zostawiania komentarzy.

dodaj komentarz

Komentarze:

Ten tekst nie był jeszcze komentowany