Całym życiem...

Duchowość w harcerstwie czyli po co się chodzi w góry

11.02.2021, 17:49 / 05.03.2021, 16:12 (631)

Harcerstwo i w ogóle skauting, uznaje człowieka za istotę duchową. Taki przyjmuje światopogląd i taki głosi. Jednym z celów dla którego w ogóle istnieje Związek Harcerstwa Polskiego, jest – zgodnie ze Statutem – wspieranie wszechstronnego rozwoju duchowego.

§ 3 pkt 4
Za główne cele swojego działania ZHP uznaje:
1) stwarzanie warunków do wszechstronnego, intelektualnego, społecznego, duchowego, emocjonalnego i fizycznego rozwoju człowieka


Ale czym jest ten rozwój duchowy, czym w ogóle jest duchowość wciąż mylona z religijnością?

Religijność, czy religia jest systemem, pewną strukturą, zbiorem praw, obowiązków, zasad, które obowiązują w jakiejś społeczności i regulują relację pomiędzy tym co święte (sacrum) i tym co nieświęte (profanum). Religia jest wspólnotą dogmatów i praktyk.

A duchowość zdefiniować trudno, ponieważ każdy może pojmować ją inaczej. Także religia jako taka wpływa na rozumienie czy definiowanie duchowości, a często – paradoksalnie – drży przed tym, by człowiek przypadkiem nie odkrył, że jest istotą duchową i być może tej struktury, tego systemu nie potrzebuje. Duchowość i religijność to nie tylko nie to samo, pojęcia te są często ze sobą sprzeczne.

Duchowość nie jest tożsama z religijnością, tak jak fizyka nie jest tożsama z nauką. Istnieje światopogląd duchowy czy uduchowiony niezwiązany z żadnym kościołem. Można wierzyć w transcendencję, w (różnie pojmowanego) Boga/boga czy Bogów/bogów, nie będąc członkiem żadnej wspólnoty religijnej. Można też (jak np. buddyści) uznawać człowieka za istotę duchową głosząc brak bogów jako takich. Można rozwijać ducha w ramach różnych tradycji religijnych i poza nimi. 

Duchowość jest pojęciem znacznie szerszym niż religia. Człowiek jest istotą duchową. Nie jesteśmy istotami materialnymi, które doświadczają duchowości. Jesteśmy istotami duchowymi, które doświadczają fizyczności. Świat w ogóle nie jest jedynie materialny. I naturalnie są na to także dowody w nauce akademickiej, ale nie są przedmiotem tego opracowania.

Nie chcę wyrokować o tym czy i która religia ma rację. Uważam, że rolą instruktora jest wskazywanie możliwości i jednoznaczność własnych postaw. Skoro głoszę jakieś wartości to je wyznaję i widać to po mnie po prostu. A jeśli ktoś wyznaje inne – to potrafię to uszanować i spierać się z nim merytorycznie. Lub wcale.

Dlatego też uważam, że organizacja harcerska nie może być wyznaniowa. Naturalnie mogą sobie istnieć organizacje wyznaniowe, organizacje ateistyczne, agnostyczne i różne inne. Jednak siłą harcerstwa zawsze było to, że umieliśmy się pięknie różnić.

W ogóle by móc zacząć mówić na ten temat w kontekście harcerstwa trzeba zacząć od swoistego wyznania wiary. Nie da się mówić o duchowości w sposób czysto teoretyczny, opisowy, naukowy. W ten sposób można opowiedzieć o religii, jej wyznawcach, liczbie świątyń, dogmatach, rytuałach czy obrzędach. Tymczasem nie da się opisać w ten sposób ducha. Nie da się opisać duchowości. Aby mówić o duchowości z sensem, trzeba zacząć od prezentacji swojego światopoglądu. Od określenia jak się rozumie duchowość w ogóle. 

A tego w harcerstwie nie ma. Duchowością nie zajmuje się szkoła, nie zajmuje się harcerstwo, nie jest ona obecna w dyspucie publicznej. W konsekwencji zostaje ograniczona do spraw religii i do organizacji harcerskich rekolekcji. 

Wracając do jednoznaczności postawy to musi ona charakteryzować instruktora w każdym obszarze życia. I naturalnie nie znaczy to, że instruktor musi być idealny, a jak mu się powinie noga, albo będzie miał zły dzień to nie może być instruktorem. Znaczy to, że jak uważa, że krowy dają czarne mleko to się tymi poglądami nie ukrywa. Ma odwagę się do nich przyznać. Nie zmienia zdania w imię partykularnych interesów, albo dlatego że szef ma poglądy inne. Nie zakłada dwóch profilów na FB na przykład, bo przecież harcerze patrzą i mogliby zobaczyć coś z czego trzeba by im się później tłumaczyć. To jest przecież hipokryzja niegodna harcerskiego instruktora. Niegodna żadnego wychowawcy. 

Harcerze to ludzie zasad, to ludzie honoru.

Harcerstwo powstało i w głównej mierze działa w środowiskach, gdzie religią dominującą – szczególnie sto lat temu, ale i teraz – jest chrześcijaństwo w swej katolickiej formie. Narzucony nam w latach 40. marksizm i leninizm ograniczały człowieka do jego wymiaru fizycznego i jedynie religia proponowała szersze spojrzenie. Może zresztą nie tyle szersze, co inne. A więc w konsekwencji w naturalny sposób na duchowość większość osób patrzy przez pryzmat kościoła rzymskiego i tych fundamentalnych wartości chrześcijańskich zapisanych w różnych statutach i prawach. Oczywiście zawsze byli harcerze, którzy nie byli katolikami. Wyznawcy islamu, judaizmu, buddyzmu. Zapewne są też hinduiści. Zawsze byli ateiści, agnostycy i gnostycy.

Według Statutu (ZHP) każdy harcerz musi wierzyć w Boga. Taki jest Statut. Zresztą w tym zapisie sprzeczny sam ze sobą, bo z jednej strony mówi, że mamy służyć Bogu i Polsce, a z drugiej, że w harcerstwie jest miejsce dla każdego, nawet dla tych, którzy w Boga nie wierzą.

Czym zatem jest duchowość? Co to znaczy, że człowiek jest istotą duchową? 

To znaczy, że poza ciałem materialnym człowiek wyposażony jest także w „coś więcej”. Pisałem o tym, że trzeba zacząć od wyznania wiary. I prawdopodobnie dlatego jest to temat tak trudny, że najczęściej w ogóle pomijany. Ponieważ sami nie wiemy w co wierzymy. Kiedy przychodzi do tego wyznania wiary zapada cisza i sami przed sobą nie potrafimy przyznać się do kompletnej ignorancji. Konieczność spotkania się z samym sobą w ciszy, bez jazgotu codzienności zajrzenia w swoją „duszę” niepokoi, budzi strach. Nawet należąc formalnie do jakiegoś kościoła często rytuały wykonujemy bezrefleksyjnie i praktykujemy obrzędy z przyzwyczajenia, bez nawet próby ich zrozumienia. Konfrontacja z „wielkim nieznajomym w nas” przeraża, jest trudna, a nikt nas do takiej podróży nie przygotował. Jaki odsetek „wiernych” rozumie swoją doktrynę? Czy choćby ją w ogóle zna? Ilu instruktorów, którzy mają obowiązek „dbać o wszechstronny duchowy rozwój” w ogóle zadaje sobie takie pytania? Ilu poszukuje odpowiedzi?

Duchowe odnosi się do spraw transcendentnych, ale duchowy jest także zachwyt. Na przykład nad pięknem przyrody, osoby, czynu czy jakiegoś dzieła ludzkiego. Duchowa jest duma z osiągnięć podopiecznych, satysfakcja z osiągniętego celu. Miłość – rozumiana w każdy sposób – to także sfera ducha. Patriotyzm, służba, braterstwo, samodoskonalenie. Nasze ideały, wartości, zaangażowanie, poglądy polityczne. Ale i strach, niepokój, niepewność, samotność...

Żyjemy w świecie dualizmów. Duchowe jest przeciwstawiane materialnemu. Duchowe uzupełnia materialne i dopiero razem tworzą całość. 

Rozwój duchowy to jest wzrastanie, troska o ducha, przede wszystkim deklaracja instruktora, jego credo – „ja wierzę w to i w to i całym swoim życiem tę swoją wiarę egzemplifikuję, jestem przekonany o tym i o tym i z tego wynika to i tamto, a ducha rozumiem właśnie tak”. To przykład własny „starszego brata”.

Ludzie realizują swój rozwój duchowy w różny sposób niekoniecznie, podkreślam, w religii. Paradoksalnie religia czasem przeszkadza, bo może się wydawać, że uczestnictwo w obrzędzie czy przestrzeganie jakichś zasad „załatwia sprawę”. Ducha trzeba ćwiczyć, żeby się rozwijał, tak jak ćwiczyć trzeba ciało, żeby się rozwijało, tak jak ćwiczyć trzeba umysł, żeby się rozwijał.

Rola instruktora czy organizacji jest tutaj bardzo trudna i bardzo odpowiedzialna. I wymaga bardzo dużej wrażliwości ponieważ kwestie duchowe są fundamentalną i osobistą sprawą każdego człowieka. I bardzo łatwo popaść w religijny fanatyzm. Nawet w dobrej wierze. W przypadku dziecka decydują rodzice. A harcerstwo (ZHP) wyznaje pluralizm światopoglądowy i każdy może, w pewnym zakresie przewidzianym przez takie czy inne przepisy państwowe, wierzyć czy wyznawać wiarę w co zechce i jak zechce. I dopóki ta jego wiara nie stoi w sprzeczności z Prawem i Przyrzeczeniem Harcerskim, dopóty jest dla tej osoby miejsce w harcerstwie.

Oczywiście jeśli ktoś wyznaje wartości sprzeczne z harcerskimi to wciąż może być porządnym człowiekiem. Jednak nie jest harcerzem.

Drużynowy, instruktor ma umożliwiać wszechstronny rozwój duchowy swoich podopiecznych. Troska ta zaczyna się od przyznania harcerzom prawa do myślenia inaczej. Na każdy temat. 

Dobry instruktor nie mówi „macie iść tą drogą bo ona jest moja i słuszna”. Raczej motywuje do odkrywania własnej. Pokazuje swoją, mówi dlaczego nią idzie. Wskazuje gdzie deklaracja rozmija się z czynem i motywuje na przykład do namysłu nad własnym (harcerza) światopoglądem. Do niczego nie zmusza. Na prawdę można być porządnym człowiekiem nie będąc harcerzem. Instruktor jest „starszym bratem”, który „całym życiem” świadczy. Bo tak wybrał. 

A to oznacza, że instruktor duchowość zauważa, zajmuje się nią w sposób refleksyjny i w jakiś sposób rozumie. Że sam swój własny duchowy rozwój realizuje. Stale. Ustawicznie. Jakkolwiek tę duchowość rozumie. Jest człowiekiem integralnym, zintegrowanym. Czyli nie jest hipokrytą.

O duchowości harcerzy najpierw decydują ich rodzice, a później o decyzje o rozwoju duchowym podejmują sami. A do drużynowego (instruktora) mogą przyjść po radę, czy po to żeby popatrzeć jak on to robi, może wziąć z niego przykład, a może właśnie nie – bo wartość harcerstwa leży także w tym, że uczy dyskutować z autorytetami.

Rolą wszystkich duchowych inspektoratów, referatów, czy jak to nazwiemy, powinno być przede wszystkim przygotowywanie drużynowych, ponieważ jest to najważniejsza funkcja. Jest umożliwienie czy nauczenie, zademonstrowanie, zaproponowanie, pokazanie i uporządkowanie pewnych rozwiązań drużynowemu, pokazanie mu co to jest rozwój duchowy, w jaki sposób on się realizuje, co to jest duchowość w ogóle. Niezależnie od religii czy koniunktury. Jasne postawienie sprawy, że my jako ruch harcerski uznajemy człowieka za istotę duchową i w związku z tym uważamy, że tę duchowość się rozwija, się kształci i że w ogóle można to robić. I teraz jak to robić. Referat jest od tego, żeby proponować, żeby robić kursy, szkolenia, przygotowywać opracowania. I jest od tego, żeby gromadził mądrych ludzi, którzy będą potrafili odpowiedzieć na te pytania i w ogóle najpierw je postawić i zaproponować coś więcej. Spierać się. I na tym polega to umożliwianie wszechstronnego rozwoju duchowego.

I wszystko zasadza się na fundamencie wiary, ale nie wiary w sensie religii, tylko mojej wiary w coś, mojego wyznania wiary, mojego credo jako instruktora jako wychowawcy.

dodaj komentarz

Komentarze:

Maciej Bryja   14.02.2021, 21:44

Definicja duchowości, którą skleciłem na potrzeby dyskusji na ten temat.
Duchowość to:




  • Wyznawane wartości oraz przyjmowane postawy i normy moralne
  • Świat przeżyć wewnętrznych
  • Wrażliwość, na kulturę i jej wytwory, na piękno, także na piękno przyrody
  • Szczególny rodzaj więzi człowieka z bóstwem, absolutem, lub ogólnie pojmowaną sferą pozazmysłową; religijność
  • Miara siły ducha czyli zdolności do mierzenia się z przeciwnościami losu, zachowywania pogody ducha, wspierania na duchu innych




Kolejność elementów powyższej propozycji jest przypadkowa i nie ma związku z tym czy któryś z punktów jest ważniejszy lub mniej ważny. Każdy z tych podpunktów wyznacza odrębne pole działania dla wychowania duchowego. Zawężanie pojęcia duchowości do tylko jednego z powyższych punktów jest moim zdaniem poważnym błędem. Byłoby również krzywdzące dla naszych podopiecznych gdybyśmy traktowali wychowanie duchowe w ZHP jako odnoszące się do tylko jednego z powyższych punktów. Dopiero wszystkie razem dają spójny obraz pojęcia o którym mówimy.

Do tego nie trzeba wykazywać szczególnej aktywności na wszystkich wymienionych tu polach aby posiadać duchowość / życie duchowe. Każdy jakieś posiada, nawet jeżeli nie jest tego świadomy.